Ołówek i kredka.

Jak na nowo polubiłam ołówek i kredki.
Tak oto, któregoś pięknego dnia, a musiał być piękny,skoro otworzyłam się na rysowanie. 
Wzięłam do ręki ołówek i zaczęłam szkicować.
Cóż to za mecyje, prawda?
A jednak, mecyje. 
Dla mnie na pewno.
Powracam pamięcią do lat szklonych, tych wczesnoszkolnych.
Rysunek domu i budy dla psa. 
Wprawne oko uchwyciło różnicę, ha ha ha.Nie sposób jej nie uchwycić.
Albowiem powiadam Wam, buda od domu odróżnia się.....
wejściem,
dom ma drzwi, buda zaś okrągłą dziurę.
Tak więc powracając do tego,
iż dzień, kiedy postawiłam pierwszą kreskę na szkicowniku,
 musiał być piękny.
Dla mnie był.

Jaka piękna zima, tej jesieni.a ja na jej cześć narysowałam Jesień.
Oto Ona.
Czy słyszysz co do ciebie mówi...?



Z dębowym listkiem.
     
Stare irlandzkie błogosławieństwo:
Niechaj skrzydła motyla całują promienie słońca. Niechaj wybiorą twoje ramię na swą bezpieczną przystań i przyniosą Ci szczęście, miłość i dobrobyt. 

Dzisiaj, jutro, zawsze. 

Para w  opiekuńczych skrzydłach Aniołów.
Obraz namalowany pastelami.

 
Oczyszczenie.
Kaktus.
solidarnie.

Prawda.











Strzał.








Prośba.
Pomocna dłoń.
Paluszek
Ważka.

2 komentarze :